Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 406 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

By-passowiec o matce...

piątek, 27 maja 2016 20:31

Kochana Mamo!

Nie ma Cię już wśród nas od 43 lat. Odeszłaś dużo, dużo za wcześnie, miałem wtedy tylko 9 lat. Trzy lata wcześniej odszedł tata. Oczywiście, że tęskniłem, będąc małym dzieckiem, Później nauczyłem się z tą tęsknotą jakoś żyć, otoczony opieką tych, którzy próbowali mi Ciebie zastąpić. Próbowali... bo do końca im się to nie udało, choć wdzięczny im jestem za czynione starania. Prawdziwa tęsknota, która bolała potwornie, przyszła, kiedy zacząłem wchodzić w wiek dorosły i trwa do  dziś. Każdy Dzień Matki boli... Czasami, w chwilach trudnych chciałbym z Tobą porozmawiać, poradzić się. Bywa, że mam wrażenie, jakbyś cały czas dyskretnie czuwała nade mną. I takie chwile są piękne, nawet jeśli złudne. Dziś wiele osób, które znało Ciebie, mówi mi, że zachowuję się zupełnie jak ty. Mówią tak, kiedy (ich zdaniem) robię dobrze i kiedy robię źle... Wnioskuję z tego, że też było z Ciebie niezłe ziółko... Dlatego tym bardziej kocham Cię i proszę, jeśli to nie jest ułudą,  trwaj przy mnie. Bądź mym Aniołem...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Bo ja jestem, proszę pani, na zakręcie...

wtorek, 17 maja 2016 23:01

Pamiętacie świetną piosenkę Agnieszki Osieckiej:

Dobrze się pan czuje?
To świetnie
Właśnie widzę jasny wzrok, równy krok
Jak w marszu

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie
Moje prawo to jest pańskie lewo
Pan widzi krzesło, ławkę, stół
A ja rozdarte drzewo

Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie
Ode mnie widać niebo przekrzywione
Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół
Pan kocha swoja żonę

Pora wracać, bo papieros zgaśnie
Niedługo, proszę pana, będzie rano
Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie
A robotnicy wstaną

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie
Migają światła rozmaitych możliwości
Pan mówi basta, pauza, pat
I pan mi nie zazdrości

Lepiej chodźmy, bo papieros zgaśnie
Niedługo, pan to czuje, będzie rano
Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie
A robotnicy wstaną

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie
Choć gdybym chciała, bym się urządziła
Już widzę pieska, bieska, stół
Wystarczy, żebym była miła

Pan był także, proszę pana, na zakręcie
Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia
I pan haruje, proszę pana, jak ten wół
A moje życie się kolebie niczym balia

Pora wracać, już śpiewają zięby
Niedługo, proszę pana, będzie rano
Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby
Nim robotnicy wstaną

Pamiętam tę piosenkę w wykonaniu Krystyny Jandy. Robi wrażenie.

https://youtu.be/vNP-Yz50NDE

Kiedy jest mi źle tak, jak dzisiaj, słucham sobie tej piosenki w wykonaniu Krysi Jandy przynosi to jakąś ulgę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Póki co, by-passowca to nie dotyczy...

wtorek, 26 kwietnia 2016 21:47

Mimo wielu prób naprawiania naszej służby zdrowia, zewsząd płyną informacje, że nadal jej stan najlepszy nie jest. Z przerażeniem oglądam w tv lub czytam w prasie, Internecie o zmaganiach wielu ludzi, którym zdrowie szwankuje i próbują ratować to nadwątlone zdrowie wszelkimi możliwymi sposobami. Dlaczego tak? Otóż zwykła wizyta u specjalisty w dogodnym terminie ( czyli natychmiast) nadal nie należy do standardowej sytuacji. Krótko mówiąc bez znajomości w służbie zdrowia, potrzeba  zdrowia, żeby chorować i  móc oczekiwać należytej pomocy. Dlatego, kiedy ostatnio przeczytałem na Fb anegdotę o próbie rejestracji do lekarza uśmiałem się sowicie, ale zaznaczam, że był to śmiech przez łzy. A było to tak:

Do rejestracji pewnej przychodni lekarskiej dzwoni starsza Pani i prosi o rejestrację do lekarza kardiologa. Pani rejestratorka informuje kobietę, że może ją zapisać na sierpień przyszłego roku. Zmartwiona pacjentka głośno zastanawia się, czy dożyje tej wizyty u lekarza. Na to rezolutna rejestratorka odpowiada: Proszę się nie denerwować, ja zapiszę panią ołówkiem..

Life is brutal i full zasadzkas!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Fatum, cholera, czy cóś innego...

wtorek, 05 kwietnia 2016 16:17

Ostatnio ( bardzo, bardzo ostatnio, bo od  kilku miesięcy) mam wrażenie, że wisi nade mną jakieś szkolne fatum. Czego się tam nie tknę, to wszystko jest nie tak... Zabieram się, np. do omówienia lektury, okazuje się, że 90% klasy jej nie przeczytało. No dobrze, myślę sobie, pokażę im film i jakoś przebrniemy przez to. A tu sprzęt w szkole nie działa tak jak powinien - jest wizja, nie ma fonii. W innej klasie uczeń chce pokazać przygotowaną prezentację multimedialną, a tu komputer szkolny nie obsługuje programu, w którym ja wykonał. Zadawanie zadań pisemnych do domu mija się z celem, bo sprawdzając muszę przekopać internet, bo mam wrażenie, że już takie wypowiedzi gdzieś słyszałem lub stwierdzam , że uczeń który dotąd zdania nie potrafił sklecić poprawnie, nagle staje się erudytą. To bardzo motywuje mnie do pracy. Ale pal licho tę motywację, najgorsze jest to, że ja mam starać się nie denerwować... Niestety, w szkole to wydaje się coraz mniej możliwe, a moje by-passy wymagają jednak względnego spokoju. Jak to wszytko cholera pogodzić?


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

By-passowiec wiciąż szuka...

piątek, 01 kwietnia 2016 11:51

Czego szukam? Najprościej byłoby odpowiedzieć, że szukam szczęścia. W każdym razie czegoś, co pozwoliłoby mi osiągnąć satysfakcję zawodową. Z różnych testów wynika, że osiągnąłem skrajny poziom wypalenia zawodowego, a więc taki, który zaczyna rzutować na wszystkie pozostałe aspekty życia. Więc szukam wyjścia z tego labiryntu. Hm,  przydałaby się jakaś nić Ariadny. Ale tę z reguły ktoś musi podać, a na razie na horyzoncie takowej pomocnej dłoni nie widzę. Gdyby tak łatwo było zacząć od nowa, zmienić zawód. Ale co można zmienić, jeśli ma się 52 lata, 4 by-passy od ośmiu już lat? Pewnie najprościej byłoby pójść na rentę, ale skazywać się samemu na jałmużnę Państwa, to jak strzelić sobie w stopę. Ktoś poradził, to zmień szkołę... To jednak nie jest takie proste. W szkołach teraz raczej zwalniają niż przyjmują. Jeśli już przyjmują to najchętniej tych młodych po studiach, bo są dużo tańsi. Ja z racji stażu i posiadanego stopnia awansu zawodowego ( nic wyżej już mieć nie mogę) należę do tych najdroższych pracowników. Żałuję jednej rzeczy. Przez 32 lata pracy w szkole doszkalałem się nieustannie, ale wszystko po to, aby lepiej uczyć lub zdobywać coraz to inne kwalifikacje - ale wszystkie z myślą o szkole. Trzeba było zdobyć takie kwalifikacje, aby można było również w razie czego myśleć o innej pracy. To taka przestroga dla młodych nauczycieli. Zróbcie zawczasu coś dla siebie, bo jak widać na moim przykładzie może przyjść taki moment, kiedy szkoła przestanie być naszym oczkiem w głowie, a stanie się kulą u nogi. Wówczas inne kwalifikacje mogą być jak owa nic Ariadny, której mi dzisiaj brakuje.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 25 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  24 205  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Jak funkcjonować po wszczepieniu by-passów?

O mnie

Witam! Jestem facetem po 40-tce, któremu los, a może ja trochę sam spłatałem sobie figla w najmniej oczekiwanym momencie. Przeszedłem operację wszczepienia by-passów i teraz smakuję nową jakość życia. Tymi smakami chcę się podzielić z innymi.
Jedno ustalmy na samym początku. Da się z tym żyć! Resztę doczytajcie!

Statystyki

Odwiedziny: 24205

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Bloog.pl